Tomasz Hołota: Chcę zakończyć przynajmniej 200 meczów w lidze

Read Time:4 Minute, 9 Second

Tomasz Hołota wiele doświadczył w polskiej piłce nożnej. Grał w ekstraklasie, jego nazwisko znalazło się nawet w notatniku polskiego trenera Adama Nawałki.

Teraz 29-letni pomocnik reprezentuje Kalisz w KKS, skąd chce wrócić do miejsca, w którym ostatnio występował. Ponieważ musi osiągnąć określony cel. – Chciałbym skończyć przynajmniej te 200 meczów w lidze – podkreśla w rozmowie z Łączy Nas Football.

Jaki piłkarz z twoim CV, przypomnę: prawie 150 pierwszoligowych meczy Polonii Warszawa i Śląska Wrocław, ponad 100 pierwszoligowych w GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec, w których grałeś w minionym sezonie, grasz w II lidze ?

Takie jest życie piłkarza, rynek mnie zweryfikował. Musiałem się cofnąć, tylko nie chcę, żeby ktokolwiek powiedział, że KKS Kalisz to słaby klub. Po prostu uderzyłem o poprzeczkę niżej niż wtedy, gdy ostatnio grałem. Może to oznacza, że ​​zrobię dwa kroki do przodu później?

Czy nie było sposobu, żebyś mógł zostać w Zagłębiu na dłużej?

  • Rozmawialiśmy, dostaliśmy nawet wstępną umowę, ale nie podpisano nowej umowy.
  • Doszło do dużej wymiany zawodników.
  • W nowej koncepcji nie było miejsca dla wszystkich.
  • To nie musiało się tak skończyć.
  • Gdy wskoczyłeś do drużyny w rundzie jesiennej, nie zrezygnowałeś z miejsca.
  • Wiosną grałeś mniej, rozegrałeś łącznie 25 meczów ligowych. Z drugiej strony: początek poprzedniego sezonu spędziłeś w rezerwach III ligi Pogoni Szczecin.

Potem doznałem kontuzji i operacji kręgosłupa w Pogoni, nie miałem szansy wrócić do pierwszej drużyny. Zdecydowałem się wyjechać, wybrałem Sosnowiec. Miałem dobry start w Zagłębiu, ale wyniki nie były takie jak oczekiwano. Plan Zagłębia zakładał powrót do ekstraklasy zaraz po spadku. Dużo graliśmy na czeku, brakowało punktów. Jeden trener się zmienił iz czasem inny. Prowadziło nas trzech różnych trenerów. Nie mogło z tego wyniknąć nic dobrego. Jesienią byłem zadowolony z likwidacji. Zimą doznałem kontuzji koncentracji, zerwanych więzadeł II stopnia w kolanie, co ujawniło się w mojej późniejszej formie. Było to podczas blokady, pierwszej fali pandemii koronawirusa. Byłem rehabilitowany w domu. Po powrocie do gry moje nastawienie było dalekie od doskonałości.

Tych występów mogło być więcej w Pogoni, której barw bronisz od sezonu 2017/18. Co tu poszło nie tak?

Wracałem z Niemiec, trener Maciej Skorża pojechał ze mną do klubu i zgodził się na transfer. Plany były ambitne, okazało się, że nam się to nie podobało. W listopadzie 2017 nowym trenerem został Kosta Runjaić, poprawiły się wyniki Pogoni, ale moja forma nie strzelała. Potem doszło do kontuzji.

Moja przygoda z Pogonią nie wyglądała zbyt dobrze. To jest trudne. Na niektóre rzeczy odtwarzacz nie ma wpływu, chociaż zawsze sam zaczynam ładować. Mogłem dać z siebie więcej. Inną rzeczą było to, że los też mi nie pomógł. Myślę, że teraz szczęście się do mnie uśmiechnęło. W końcu moja drużyna wygrywa. W Kaliszu mamy fajny zespół, przypomniałem sobie, jak to jest cieszyć się zwycięstwem. Jesteśmy przed stołem, możemy mieszać rzeczy na czele.

Ogólnie Twój pobyt w Premier League nie był taki zły. Gorzki na Pogoni, słodkie na Śląsku we Wrocławiu.

We Wrocławiu przeżyłem wiele wspaniałych chwil. Przepraszam, że leciał tak szybko. Z drugiej strony mam dopiero 29 lat, więc nie jest to wiek, w którym piłkarz myśli o zakończeniu kariery. Nadal koncentruję się na piłce. Chciałbym zakończyć te 200 meczów w lidze.

A Śląsk?

Najlepszy okres w mojej karierze spędziłem na Śląsku. Chciałabym, żeby wrócił na Śląsk. Po Chase był taki temat. Przypomniałem sobie, czego tam doświadczyłem. W sezonie 2014/15 razem z trenerem Tadeuszem Pawłowskim zajęliśmy 4 miejsce. W drugiej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej zmierzyliśmy się z IFK Goeteborg. W sumie przegraliśmy 0: 2. Wcześniej rywalizowaliśmy z Sewillą. Nie mieliśmy szans, bo sam fakt, że graliśmy przeciwko świetnym graczom, był wart przeżycia takiej przygody. Winię siebie za to, że nie zmieniłem koszulki z Ivanem Rakiticiem. To właśnie we Wrocławiu Rakitić strzelił piękną bramkę z dystansu. Wyniki nie zawsze były prawidłowe, ale trzy sezony występów na Dolnym Śląsku oceniam bardzo pozytywnie. Forma też była dla mnie dobra. Nie wiem, co by się stało, gdybym został. Chciałem się sprawdzić w Niemczech, więc przejście do Arminii Bielefeld. Lepiej jest czegoś żałować, niż tego nie robić.

Do reprezentacji Polski trafiłeś ze Śląska. Adam Nawałka zaprosił Państwa na zgrupowanie przed spotkaniami towarzyskimi ze Słowacją i Irlandią w listopadzie 2013 roku.

Żałuję, że nie miałem okazji zadebiutować. Nie mówię o grze na pełny etat, ale liczyłem na kilka minut. Zawsze dobrze jest mieć CV o wartości 1A. Muszę coś powiedzieć dzieciom. Przyszedłem do sztabu i tam Lewandowski, Boruc, Błaszczykowski, Krychowiak, byłem w takiej euforii, że trudno to opisać. Dla mnie to było prawie 23 lata, aby być wspaniałym doświadczeniem przez dziesięć dni w gronie takich zawodników. To doświadczenie opłaciło się później na Śląsku. Czułem się pewniej. Wstałem.

Twoje doświadczenie z KKS powinno się opłacić. Dlaczego bardziej się od ciebie oczekuje?

Tak. Mam nadzieję, że możemy pomóc zespołowi w rozwoju. Jesteśmy nowicjuszami, ale nasz zespół wygląda obiecująco. Nie gramy źle, myślę, że spokojnie możemy atakować miejsca od czwartego do szóstego. W Kaliszu niczego nie brakuje: nowy stadion, dobre warunki treningowe, doświadczony trener Ryszard Wieczorek. Klub działa profesjonalnie. Wiem, że mogę się tutaj rozwijać. Mam kontrakt na rok, zobaczymy co będzie dalej.

About Post Author

2liga

Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleppy
Sleppy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Leave a Reply